No i caly balon proznosci nadymany przeza Kleczkonowicza pekl. Chcial zablysnac jako polemista, obserwator rzeczywistosci i bloger w jednym ale zabraklo talentu. Jak to juz wczesniej cwiczylismy na lamach Wiadomosci Ostroleckich (kto pamieta jego felietony?) tak i tym razem po paru byle jakiej wartosci wpisach na swoim blogu Kleczkonowicz zaczal posilkowac sie cudzymi tekstami.
Szczerze wspolczujemy, bo mamy swiadomosc jak wielkie i nadete jest ego Kleczkonowicza. Niestety, talent pisarski nie dorownuje jego ambicjom. Blogowa rzeczywistosc samodzielnego pisania tekstow przerosla platformeskiego dzialacza.
Nihil novi sub sole.
Ostrzeżenie
Wszelkiej maści gówniarzy informujemy, że chamskie komentarze będą niezwłocznie usuwane.
Od decyzji administratorów nie ma odwołania. Protesty będą ignorowane.
Od decyzji administratorów nie ma odwołania. Protesty będą ignorowane.
niedziela, 4 lutego 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz